koszty życia w niemczech forum
Kolejnym czynnikiem, który wpływa na ilość pieniędzy, które należy zabrać, są koszty życia w Niemczech. Ceny różnych produktów i usług mogą się różnić w zależności od regionu, w którym się znajdujesz. Na przykład ceny w dużych miastach, takich jak Berlin czy Monachium, mogą być wyższe niż w mniejszych miejscowościach.
W Niemczech istnieje ponad 380 oficjalnie uznanych uniwersytetów z ponad 17,000 XNUMX programów studiów. Krótka historia edukacji online Człowiek o imieniu BF Skinner, profesor Harvardu, wprowadził coś, co nazwaliśmy „maszyną do nauczania online” w roku 1954.
Koszty za wygranie sprawy w Niemczech uzależnione są od wielu czynników i oscylują w granicach ustalonych w ustawie. Osoba, która wygrała sprawę nie ponosi dodatkowych opłat, natomiast koszty opłacić musi strona przegrana. Godzina pracy prawnika w Niemczech wynosi od 100 do 1000 euro za godzinę.
Wypłaty pieniędzy z bankomatu w Niemczech — to warto wiedzieć. Na koszt wypłaty z bankomatu w Niemczech składa się stała opłata (która może wynosić nawet 7,5 EUR), opłata pobierana przez nasz bank za wypłatę pieniędzy z bankomatu za granicą oraz koszt przewalutowania transakcji (jeśli wypłacamy pieniądze kartą wydaną w Polsce).
Praca w Niemczech – Zasiłki w Niemczech – Emerytura – Kindergeld – Mieszkanie w Niemczech – Koszty życia – Nauka niemieckiego. Wysyłanie listów w Niemczech może być tańsze. Konkurenci Deutsche Post oferują niższe ceny
nonton film bisma sang juara full movie. Dla rodzin z dziećmi Niemcy mogą wydawać się rajem. Dobrą sławą cieszy się też niemiecka służba zdrowia i system socjalny. Ale Republika Federalna Niemiec ma też swoje słabe strony. Niemcy – już trzeci rok z rzędu – pozostają najwyżej ocenianą potęgą światową – wynika z najnowszego sondażu Gallupa. Taką opinię wyraziło 44 proc. ankietowanych ze 135 krajów. Drugie w rankingu Stany Zjednoczone mogły liczyć na poparcie 33 proc., choć za prezydenta Baracka Obamy zajmowały w sondażu zwykle pierwsze miejsce. Na dalszych pozycjach uplasowały się Chiny (32 proc.) i Rosja (30 proc.). Jak się żyje w kraju, który uznawany jest za największą światową potęgę? „Dobrze i chętnie” – twierdzi partia Angeli Merkel, która takie hasło wypisała na swoich plakatach przed wyborami parlamentarnymi w 2017 roku. Ale i sami Niemcy są zadowoleni z warunków, w jakich żyją – wynika z Indeksu Lepszego Życia OECD. Tolerancyjni i otwarci Zadowolona jest także Adrianna Tomczak, twórczyni bloga „Emigracja po sukces”. Ada – doktor nauk społecznych, trenerka i pasjonatka rozwoju osobistego – przyjechała do Niemiec cztery lata temu. Zaczynała od pracy w hotelu, ale szybko dotarła do dziedziny, którą lubi najbardziej – marketingu online. Dzisiaj motywuje do sukcesu innych. Jak mówi, życie w Niemczech ma wiele zalet, które na co dzień bardzo ułatwiają funkcjonowanie. – Tolerancja, otwartość na innego człowieka, wsparcie. To odbija się na naszych działaniach – mówi. – Możliwości rozwoju jest wiele, ale inicjatywa musi wyjść od nas. dr Adrianna Tomczak: możliwości jest wiele, inicjatywa należy do nas Ada zaczęła od intensywnej nauki języka niemieckiego. Za kursy zapłaciła z własnej kieszeni, ale w ośrodkach oświatowych VHS (a takie są niemal w każdym mieście) ceny kursów niemieckiego nie przekraczają pięciu euro za półtoragodzinną lekcję. Podobnie kosztują lekcje języków obcych, nawet tych najbardziej egzotycznych. Polka szybko zintegrowała się ze społecznością niewielkiej miejscowości w Nadrenii-Palatynacie, choć Niemcy – jak mówi – zwykle potrzebują czasu i są mało spontaniczni. – Zaskakują mnie solidarnością i umiejętnością budowania społeczności, czy to poprzez związki sportowe, chóry lub towarzystwa charytatywne – mówi Ada Tomczak. Jakie zarobki? Nie byłoby niemieckiego dobrobytu bez sprzyjających wskaźników gospodarczych i pozytywnego rozwoju na rynku pracy, ale czy tak pozostanie w czasach pandemii? Przeciętne wynagrodzenie w Niemczech wynosiło w ubiegłym roku 3994 euro brutto miesięcznie – wynika z danych Federalnego Urzędu Statystycznego. Faktycznie jednak aż dwie trzecie zatrudnionych dostaje pensje niższe od średniej. Gorzej opłacany jest personel pielęgniarski i opiekuńczy. Opiekun w domu spokojnej starości zarabia średnio 3116 euro miesięcznie, a fachowy personel w szpitalu 3502. Gorzej jest także w handlu spożywczym (2345 euro) i gastronomii (2480 euro). Niemcy uchodzą jednak za mistrzów oszczędzania. Statystycznie udaje im się odłożyć prawie 11 proc. rocznych dochodów. Oszczędzają chociażby na przerwie obiadowej; ponad połowa Niemców woli przynieść sobie jedzenie z domu. Nie oszczędzają za to na podróżach. Wyjeżdżają często i chętnie. Na główny urlop w roku przeznaczają około 12 dni. W tym roku ze względu na pandemię koronawirusa Niemcy mogą zaoszczędzić nawet 12,5 proc. rocznych dochodów – wyliczył DZ Bank, choć nie brakuje też pesymistycznych analiz, powołujących się na załamanie gospodarki. Kraj lokatorów Nie wszyscy są w stanie zaoszczędzić. Choć płaca minimalna wynosi w Niemczech 9,35 euro na godzinę, trudno przy takich stawkach opłacić horrendalny w wielu miastach czynsz. W zależności od regionu stawki wahają się od 5 do 18 euro za metr kwadratowy. Najtaniej można wynająć mieszkanie na wschodzie kraju (np. w Chemnitz czy Magdeburgu), w Bremerhavem lub Zagłębiu Ruhry. Najdrożej jest w Stuttgarcie (14,50 euro), Frankfurcie nad Menem (15 euro) i Monachium (18 euro). W Berlinie średni czynsz sięga 13 euro za metr kwadratowy. W żadnym innym kraju UE odsetek lokatorów nie jest tak wielki. Tylko niecałe 48 proc. Niemców posiada nieruchomości. Dla porównania – w Polsce cztery kąty na własność ma ponad 84 proc. mieszkańców. Hartz IV, czyli ile potrzeba na życie Kto, mimo własnych dochodów, nie jest w stanie opłacić mieszkania, może ubiegać się o zapomogę na czynsz i koszty ogrzewania. Suma zależy od wysokości dochodów, opłat za mieszkanie i ilości osób w gospodarstwie domowym. Przeciętnie dodatek wynosi 150 euro. Gospodarstw skazanych na pomoc państwa przy płaceniu czynszu przybywa. Już teraz korzysta z niej prawie 550 tys. rodzin. Niejednemu emerytowi nie wystarcza na życie Maleje za to liczba osób otrzymujących zasiłek Hartz IV. To podstawowe zabezpieczenie dla bezrobotnych, którzy dłużej niż rok pozostają bez pracy. Pojedynczej osobie przysługuje 432 euro miesięcznie. Do tego dochodzą dodatki na mieszkanie, dzieci i naukę. – Kto zostaje bez pracy, może liczyć na pomoc państwa. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie się zwrócić – mówi Adrianna Tomczak. Urzędy oferują kursy uprawniające do pracy w nowym zawodzie bądź podnoszące posiadane kwalifikacje. Wstępem może być kilkutygodniowy kurs, na którym bezrobotni rozpracowują z trenerami swoje predyspozycje zawodowe. Z pierwszymi testami predyspozycji zawodowych mają do czynienia już dzieci w wieku 13-14 lat. To wtedy większość szkół prowadzi kilkudniowe zajęcia zawodowe, bada potrzeby, kompetencje i organizuje pierwsze praktyki zawodowe. Niemieckie 500+ Dla rodzin z dziećmi Niemcy mogą wydawać się rajem. Na każde dziecko, niezależnie od sytuacji finansowej rodziny, przysługuje zasiłek – tzw. kindergeld. Na pierwsze i drugie dziecko wynosi on po 204 euro miesięcznie, na trzecie – 210 euro, a na każde dalsze – 235. Rząd Angeli Merkel zapowiedział już podwyżkę od przyszłego roku o 15 euro na dziecko. Dla rodziny Niemcy mogą być rajem Posiadanie dzieci uprawnia też do ulgi podatkowej. Tzw. ryczałt na dzieci w rozliczeniu podatkowym to obecnie 7812 euro na dziecko, a w przyszłym roku już 8388 euro. Ale to nie wszystko. Wizyty u lekarza są dla dzieci bezpłatne, również przepisane lekarstwa (przynajmniej do 14. roku życia) czy podróż w towarzystwie osoby dorosłej pociągami dalekobieżnymi. Rodzice w Niemczech nie mają też dużych wydatków na podręczniki szkolne. Kupuje je szkoła, a rodzice zobligowani są pokryć koszty zakupu co najwyżej dwóch książek. Za opiekę nad dziećmi płaci się w zależności od swoich dochodów, a ceny ustala każda gmina z osobna. Zwykle dla rodziców o średnich dochodach oznacza to wydatek rzędu 150-200 euro miesięcznie. Berlin, ale i inne niemieckie miasta, zrezygnowały już z opłat za przedszkola. Niemiec u lekarza Dobrą sławą cieszy się na świecie niemiecka służba zdrowia. Zadowolona jest także większość Niemców. Narzekają tylko z powodu długiego oczekiwania na wizytę u specjalisty. Co trzeci pacjent czekał w ubiegłym roku dłużej niż 21 dni. Nowa ustawa ma to zmienić i ograniczyć czas oczekiwania do maksymalnie czterech tygodni. Oczekuje się, że nowe przepisy nie tylko uporządkują niemiecki system opieki zdrowotnej, ale i podwyższą szanse na zdrowie. Jednak to, jak długo żyją Niemcy, może zależeć także od regionu, w którym mieszkają. Największe szanse na długie życie mają mieszkańcy Bawarii i Badenii-Wirtembergii – wynika z analizy Instytutu Maxa Plancka w Rostocku. Różnica jest niemała – w przypadku kobiet prawie 4 lata, a w przypadku mężczyzn 5,4. Najkrócej (średnio 81,8 lat) żyją kobiety w powiecie Salzland w Saksonii-Anhalt, zaś w powiecie Starnberg niedaleko Monachium dożywają 85,7 lat. Monachium to dobre okolice także dla mężczyzn, którzy dożywają tam średnio 81,2 lat. Najmniejsze szanse na długowieczność mają panowie w Bremerhaven na północy Niemiec (75,8 lat). Powód? Przede wszystkim bezrobocie i konieczność życia z zasiłku.
Dania jest krajem mało popularną destynacją zarobkową wśród migrantów z Europy. Dlatego cudzoziemcy przyjeżdżający do tego państwa często są zaskoczeni stylem życia jego mieszkańców, który odróżnia ich od innych Europejczyków. Pomimo tego, że Dania posiada granicę lądową z Niemcami – ona jest częścią Skandynawii. Jak prezentują się koszty życia w Danii – tym wyjątkowo malowniczym kraju? Sprawdźcie! Koszty życia w Danii: wjazd i pobyt Przy przekraczaniu duńskiej granicy obywatele Polski powinni posiadać jeden z poniższych dokumentów: dowód osobistypaszportpaszport tymczasowy Warto wiedzieć, że legalny pobyt w Danii dla osób poszukujących pracy w tym kraju wynosi 6 miesięcy. Natomiast pobyt w celach turystycznych może trwać maksymalnie 3 miesiące. Po upłynięciu tego okresu należy niezwłocznie zarejestrować swój pobyt w najbliższym oddziale ICS (International Citizen Service) lub SIRI (Danish Agency for International Recruitment and Integration). Szczegółowe informacje dotyczące składania wniosków o przedłużenie pobytu w Danii znajdziesz pod tymi adresami: Czym dojechać do Danii? Środek transportuKrótki opisSamolotPodróż samolotem do Danii jest jedną z najtańszych i najszybszych opcji transportu. Tanie linie lotnicze oferują połączenia lotnicze z Danią w przedziale cenowym zaczynającym się już od 39 zł!Samoloty z Polski do Danii lądują zwykle w dwóch największych, duńskich lotniskach, tj. Kopenhaga Kastrup oraz Billund via Ystad (nazwa przewoźnika: Polferries)Prom wypływający ze Świnoujścia w kierunku Kopenhagi przez szwedzkie miasto Ystad odpływa 4 razy dziennie. Cena biletu w jedną stronę średnio wynosi 500 jest zarówno transport samochodów ciężarowych, osobowych, jak i osób podróżujących bez kierować się na Szczecin i Neubrandenburg utrzymując dalej kurs na Lubekę i kontynuować aż do niemiecko-duńskiej granicy. Na trasie Polska-Szwecja-Dania czeka kierowców przeprawa przez most Öresund, który łączy szwedzkie Malmö z Kopenhagą. Przejazd przez most jest oczywiście płatny (49 EUR za samochód) Więcej szczegółów pod linkiem: Jak wyjechać do Danii? – wszystko co musisz wiedzieć Koszty życia w Danii, a zarobki Bez względu na to czy wyjeżdżamy do Danii na krótko czy z zamiarem dłuższego pobytu w tym kraju, powinniśmy pamiętać o tym, że koszty i warunki życia są tu zbliżone do innych krajów skandynawskich. A więc pozostają na wyższym poziomie, niż w większości krajów Europy. Ma to swoje bezpośrednie przełożenie na zarobki. Podobnie jak w Szwecji i Norwegii istnieje tu rozbudowany system socjalny, finansowany z wysokich podatków. Oznacza to nie tylko równe szanse dla wszystkich członków społeczności, ale i zbliżony standard życia. Poniżej można sprawdzić jakie zasiłki przysługują w Danii. Ważne! Kwoty są dosyć przybliżone, ponieważ wnioski na poszczególne świadczenia są rozpatrywane indywidualnie. Zasiłek socjalnyPrzybliżona kwota świadczeniaRodzinnyod 966 do 4653 DKK (129 – 630 EUR) na kwartał. Kwota zależy od wieku dziecka Macierzyński max. 3113 DKK tygodniowo (418 EUR)Dla bezrobotnychmax. 650 DKK dziennie (90 EUR) Podatki w Danii – Rozliczenie podatku z Danii w Polsce Koszty wynajęcia mieszkania w Danii Zacznijmy od kosztów zakwaterowania. Wynajmując mieszkanie powinniśmy być przygotowani na kwoty rzędu od 7000 do 11000 DKK (940 – 1500 EUR) za średniej wielkości dwupokojowe mieszkanie poza stolicą (ceny w Kopenhadze są oczywiście znacznie wyższe). Zaś ceny kawalerki w Danii zaczynają się od 5000 DKK (670 EUR). O połowę taniej wyniesie nas wynajem lokum od komuny, która działa w każdym mieście, ale i standard będzie tam zwykle niższy niż w apartamentach wynajmowanych od prywatnych właścicieli. Więcej informacji pod tymi linkami: Trzeba pamiętać o tym, że decydując się na samodzielny wynajem będziemy musieli wpłacić kaucję, która będzie wynosić co najmniej trzykrotność miesięcznego najmu. Praktyczne wskazówki o tym jak wynająć mieszkanie we Francji. Ceny w Danii – Jedzenie Ceny w sklepach nie należą do najniższych. Ale nawet najniższa duńska pensja pozwala na utrzymanie się na dobrym poziomie, bez konieczności dokonywania drastycznych cięć w domowym budżecie. Ceny żywności w Danii: ProduktPrzykładowa cenaButelka wody – 0,5 l3 DKK (0,4 EUR)Bochenek chleba18 DKK (2,4 EUR)Mleko – 1 DKK (1,6 EUR)Ziemniaki – 1kg10 DKK (1,35 EUR)Jajka – 20 DKK (5,20 EUR)Pomidory – 1 kg10 DKK (1,35 EUR)Pierś z kurczaka – 1kg60 DKK (8 EUR)Banan – 1 DKK (0,4 EUR) Popularne sklepy spożywcze w Danii: LidlAldiNettoRema 1000Fakta Ciekawi jesteście jak wygląda życie Polaka w Danii? Przeczytajcie wywiad z pracownikiem o życiu w Danii. Co warto spróbować w Danii? Smorrebrod – duńska mięsna kanapka z ciemnoziarnistego pieczywa posmarowana masłem. Dodatkowo może się w niej znaleźć ogórek kiszony, jajko, wędzony śledź oraz warzywaFrikadeller – smażone na patelni klopsiki z mięsa mielonegoLimfjords-porter – ciemne piwo o smaku lukrecji z kremową piankąPiwo Carlsberg – światowa marka piwa produkowanego w KopenhadzeLokalne serySłodycze z anyżem Różne rodzaje chleba (chleb żytni na zakwasie jest tradycyjną oraz niezastąpioną potrawą na skandynawskim stole)Aebleskiver (duńskie mini-pączki) Co ciekawe! W ofercie duńskich restauracji nie znajdziemy pierwszego dania, czyli zupy. Duńczycy zawsze wybierają mięso, ponieważ przygotowanie zupy jest według nich zbyt czasochłonne. Z czego słynie Dania? Czy warto odwiedzić Danię? Podróżowanie po Danii – Ceny transportu Transport jest znacznie droższy niż w Polsce. Połączenia międzymiastowe obsługują pociągi i autobusy. Brak natomiast popularnych w wielu krajach minibusów. Koszt miesięcznego biletu na komunikację miejską w Danii wynosi 1300 DKK (174 EUR). Drogi w Danii utrzymane są w doskonałym stanie. Jeżeli wybieramy się tam własnym samochodem pamiętajmy, że ceny paliwa są różne w zależności od pory dnia. Najlepiej tankować w czwartki wieczorami. W ten sposób na każdym litrze możemy zaoszczędzić równowartość kilkudziesięciu groszy. Pociągi posiadają oddzielne wagony dla określonej kategorii podróżnych. Oznacza to, że często są wydzielone osobne przedziały dla dzieci, dla młodzieży lub takie, w których obowiązuje… zakaz rozmów. Oczywiście są także te dostępne dla wszystkich. Wagony są opisane po duńsku i angielsku. Do zdecydowanie luksusowych środków transportu należą taksówki. Cena za rozpoczęcie kursu wynosi 50 DKK (6 EUR). Za każdy kilometr w normalnej taryfie zapłacimy ok. 15 DKK (2 EUR). Dlatego zdecydowanie najpopularniejszy pozostaje rower. Posiada go prawie każdy Duńczyk, w miastach znajdują się ogólnodostępne wypożyczalnie, koszt wynajmu na dzień wynosi ok. 300-650 DKK (40-90 EUR). W samej Kopenhadze mamy do wyboru także metro – 36 DKK/ok. 5 EUR (koszt biletu obejmuje wszystkie trasy metra). Praca i zarobki w Danii Dania jest wyjątkowym krajem pod kilkoma względami. Przede wszystkim, Duńczycy nie mają odgórnie ustalonej płacy minimalnej. Co więcej, kwestia wynagrodzenia, stawek, przepracowanych godzin czy urlopu jest ustalana na poziomie porozumienia między Duńską Konfederacją Pracodawców a Federacją Związków Zawodowych. Odgórnie zostały ustalone jedynie stawki dla kierowców realizujących przewozy kabotażowe oraz kombinowane. Stawka ta nie może być niższa od 163 DKK/za godzinę brutto (22 EUR). A od obowiązuje stawka minimalna dla pracowników produkcji – 127 DKK (17 EUR). Najniższa krajowa w Danii najczęściej zaczyna się od 110 DKK/za godzinę brutto (15 EUR) oraz od 37 300 DKK/miesięcznie (5000 EUR) Średnia pensja w Danii to ok. 40-50 000 DKK na miesiąc (5400 – 6700 EUR). Poniżej można zobaczyć przykładowe stawki bez znajomości języka obcego. ZawódStawka godzinowa bruttoPraca na produkcji110-120 DKK (15-16 EUR)Praca na farmie110 DKK (15 EUR)Sprzątanie110-130 DKK (15 – 17 EUR) Stawki w pozostałych branżach wyglądają następująco: ZawódStawka godzinowa bruttoDekarz175-180 DKK (23-24 EUR)Mechanik samochodowy170 DKK (22 EUR)Magazynier150-170 DKK (20-22 EUR)Pracownik szklarni130-140 DKK (17-19 EUR)Monter instalacji sanitarnych170-190 DKK (20-25 EUR)Hydraulik180-190 DKK (24 -25 EUR)Mechanik160-170 DKK (21-22 EUR)Budowlaniec150-160 DKK (20-21 EUR) Porównując zarobki z podanymi wyżej kosztami zakwaterowania i wydatków koniecznych na życie widzimy, że utrzymanie w stosunku do zarobków nie jest drogie, a wartość nabywcza przeciętnej pensji w Danii jest dużo wyższa niż w Polsce. Jeżeli dodamy do tego stosunkową niską cenę usług tego typu jak Internet (ok. 200 DKK/27 EUR) czy abonament telefoniczny (ok. 43 DKK/5 EUR) musimy przyznać, że każda praca w Danii pozwala utrzymać się na zupełnie przyzwoitej stopie. Przeprowadzka do Danii – Formalności krok po kroku Jacy są Duńczycy? Mentalność Duńczyków jest typowo drobnomieszczańska. Obnoszenie się z zasobnością własnego portfela nie jest dobrze widziane. Stosuje się tu tzw. Prawo Jante, które wymaga od mniejszości dostosowania się do większości. Ma to na celu ograniczenie do minimum ewentualnych napięć, do jakich może dochodzić w wielokulturowym społeczeństwie. Duńczycy są życzliwi dla obcokrajowców, ale zdystansowani. Podchodzą bardzo poważnie do pracy, funkcji społecznych i zawodowych obowiązków. Starają się zawsze być punktualni i bardzo sobie cenią tę cechę także wśród przybyszów. Są zwolennikami minimalizmu i powolnego trybu życia. Praca w Danii może okazać się świetnym rozwiązaniem, zwłaszcza dla fachowców, którzy są tam bardzo poszukiwani. Kultura i otwartość mieszkańców sprawiają, że warto odwiedzić ten kraj nawet na krótko, a być może przekona nas do pozostania na dłużej. Szukasz pracy w Danii? Sprawdź najnowsze oferty pracy! Powiązane wpisy Zarobki w Danii – Ile zarabiają Polacy w Danii?Zasiłki i świadczenia socjalne w DaniiPrawo pracy w Danii – Umowy zbiorowe, urlopy, choroboweEmerytura w Danii – Kwoty, warunki przyznania, wiek emerytalny
#1 2015-04-22 22:05:20 pietre Member Zarejestrowany: 2012-12-12 Posty: 119 Życie w Niemczech Powiedzcie mi, czy jedna osoba zarabiając w Niemczech najniższą krajową (1200 - 1300 euro), jest w stanie się za to spokojnie utrzymać? Przypuśćmy, że chce wynająć jednopokojowe mieszkanie i korzysta z komunikacji miejskiej. Jakie są ogólnie koszty wynajmu takich mieszkań? Offline #2 2015-04-23 00:18:44 ruda Member Zarejestrowany: 2011-06-01 Posty: 817 Re: Życie w Niemczech Zależy, gdzie chcesz żyć za te 1300. Im większe miasto, tym gorzej to wygląda, zresztą tak samo jak w Polsce . Offline #3 2015-04-23 06:55:56 iza46 Member Zarejestrowany: 2012-09-07 Posty: 1482 Re: Życie w Niemczech Majac umowe z pelnymi skladkami w DE warto starcie musisz zaplacic kaucje za wynajem /ok 600eur minimum/ z gory jeden czynsz/miette/ i czesto tez prowizje maklerska /ok 700eur bezzwrotna/,2 pokojowe mieszkanie to koszt od 350eur do 700eur miesiecznie plus zuzycie wody pradu gazu oplata za abonament telewizyjny /ok 150eur mysle /,bilet miesieczny np w Heilbronn www zalezy od potrzeby wybierasz sobie. Podam stronke z ofertami wynajmu ,czasem nie ma prowizji maklerskiej www spokojnie utrzymasz sie majac miette do 400eur plus oplaty i utrzymanie siebie .Ale kokosow nie bedzie .Za to jak sie tu ma prace na niemieckiej umowie lub gewerbie z pelnymi skladkami tutaj ,to mozesz dostac kredyt na maly procent /Zinzen to procenty/.Moj syn wzial w promocji zestaw sypialny za 530eur na raty bez dodatkowych Offline #4 2015-04-23 08:06:45 ewal8 Member Zarejestrowany: 2012-06-06 Posty: 1453 Re: Życie w Niemczech Hej Pietre, jak idą poszukiwania stelli i negocjacje z firmami? Znalazłeś coś? Odnośnie życia w Niemczech, pfleger kiedyś pisał, że robiąc tam szkołę i otrzymując - nie pamiętam dokładnie ile, ale coś poniżej na pewno 1000 euro, w zależności od semestru - wynajmował mieszkanie i jakoś przeżył. Więc chyba się da, aczkolwiek, tak jak Iza pisze, szału nie będzie No i na pewno trzeba mieć coś odłożone na start. Ostatnio edytowany przez ewal8 (2015-04-23 08:07:36) Offline #5 2015-04-23 09:45:06 pietre Member Zarejestrowany: 2012-12-12 Posty: 119 Re: Życie w Niemczech Pytałem o życie w Niemczech jako alternatywie dla bycia opiekunem, bo właśnie z poszukiwaniami jest kiepsko. Po pierwsze to gdzie nie dzwonie, to mówią, że nie ma zleceń dla mężczyzn, a jeśli są to rzadko. Jeśli już coś się trafi to albo bardzo ciężkie przypadki (agresywna demencja, duża waga itp.), albo po prostu agencja kręci twierdząc, że przed podpisaniem umowy nie można skontaktować się z rodziną czy opiekunem, albo że w ogóle nie można i wszystkiego się dowiem na miejscu, umowy wysyłają do Niemiec, albo organizują wyjazd z dnia na dzień bez podania dokładnych warunków. Ogólnie jak na to wszystko patrze, to nasuwa mi się na język jedno słowo - burdel. Choć w burdelach to pewnie dbają o porządek. Nie myślałem, że będzie aż tak ciężko trafić na jakąś w miarę dobrą stelle, tym bardziej, że język oceniają mi wszędzie na komunikatywny/dobry. Czuję, że odpuszczę ten temat, bo nawet jeśli znajdę jedną stelle i porzucę pracę w Polsce, to potem mogę miesiącami przebywać na bezrobociu i szukać kolejnej stelli. Zastanawiam się nad inną pracą w Niemczech, bo szkoda mi tylu lat nauki języka. Dlatego pytam, czy na niemieckich warunkach pracy za najniższą krajową byłbym w stanie się razu zapytam. Wiem co to kalt i warmmiete. Czy jeśli Kaltmiete wynosi 300 euro, a Warmiete 400, to rozumiem, że płacąc te 400 euro mam już w tym opłaconą wodę/prąd/ogrzewanie? Co mam rozumieć przez Nebenkosten? Internet/telefon? Ostatnio edytowany przez pietre (2015-04-23 10:03:36) Offline #6 2015-04-23 10:35:15 kamila Member Zarejestrowany: 2012-10-20 Posty: 87 Re: Życie w Niemczech Warmmiete oznacza ze ze w czynsz wliczone jest ogrzewanie, a Nebenkosten to "dodatkowe" to zazwyczaj doliczany jest do kablowki albo i do telefonu stacjonarnego-postarac sie musisz sam ale w mieszkaniu zawsze jest gniazdko -to juz cos )))).Na poczatek mozesz sie przeciez starac o Sozialwohnung, troche biurokacji ale warunki maja o 100%lepsze jak w Polsce takze bez przerazenia jesli chodzi o prace dla mezczyzn jako opiekun to sprobuj w www mam kilku znajomych ktorzy pracuja w domach starcow, i sa zadowoleni wlasnie przez ta znac jak cos sie wyklaruje ))) Offline #7 2015-04-23 11:42:02 amelia Przyjaciel Forum Zarejestrowany: 2012-10-23 Posty: 4997 Re: Życie w Niemczech pietre napisał:Pytałem o życie w Niemczech jako alternatywie dla bycia opiekunem, bo właśnie z poszukiwaniami jest kiepsko. Po pierwsze to gdzie nie dzwonie, to mówią, że nie ma zleceń dla mężczyzn, a jeśli są to rzadko. Jeśli już coś się trafi to albo bardzo ciężkie przypadki (agresywna demencja, duża waga itp.), albo po prostu agencja kręci twierdząc, że przed podpisaniem umowy nie można skontaktować się z rodziną czy opiekunem, albo że w ogóle nie można i wszystkiego się dowiem na miejscu, umowy wysyłają do Niemiec, albo organizują wyjazd z dnia na dzień bez podania dokładnych warunków. Ogólnie jak na to wszystko patrze, to nasuwa mi się na język jedno słowo - burdel. Choć w burdelach to pewnie dbają o porządek. Nie myślałem, że będzie aż tak ciężko trafić na jakąś w miarę dobrą stelle, tym bardziej, że język oceniają mi wszędzie na komunikatywny/dobry. Czuję, że odpuszczę ten temat, bo nawet jeśli znajdę jedną stelle i porzucę pracę w Polsce, to potem mogę miesiącami przebywać na bezrobociu i szukać kolejnej stelli. Zastanawiam się nad inną pracą w Niemczech, bo szkoda mi tylu lat nauki języka. Dlatego pytam, czy na niemieckich warunkach pracy za najniższą krajową byłbym w stanie się razu zapytam. Wiem co to kalt i warmmiete. Czy jeśli Kaltmiete wynosi 300 euro, a Warmiete 400, to rozumiem, że płacąc te 400 euro mam już w tym opłaconą wodę/prąd/ogrzewanie? Co mam rozumieć przez Nebenkosten? Internet/telefon?Spróbuj do Paloma Pflege 24 z Wieliczki, wiem, że tam mają parę ofert. Offline #8 2015-04-23 11:45:59 squonk Member Zarejestrowany: 2014-08-11 Posty: 366 Re: Życie w Niemczech pietre napisał:Pytałem o życie w Niemczech jako alternatywie dla bycia opiekunem, bo właśnie z poszukiwaniami jest kiepsko. Po pierwsze to gdzie nie dzwonie, to mówią, że nie ma zleceń dla mężczyzn, a jeśli są to rzadko. Jeśli już coś się trafi to albo bardzo ciężkie przypadki (agresywna demencja, duża waga itp.), albo po prostu agencja kręci twierdząc, że przed podpisaniem umowy nie można skontaktować się z rodziną czy opiekunem, albo że w ogóle nie można i wszystkiego się dowiem na miejscu, umowy wysyłają do Niemiec, albo organizują wyjazd z dnia na dzień bez podania dokładnych warunków. Ogólnie jak na to wszystko patrze, to nasuwa mi się na język jedno słowo - burdel. Choć w burdelach to pewnie dbają o porządek. Nie myślałem, że będzie aż tak ciężko trafić na jakąś w miarę dobrą stelle, tym bardziej, że język oceniają mi wszędzie na komunikatywny/dobry. Czuję, że odpuszczę ten temat, bo nawet jeśli znajdę jedną stelle i porzucę pracę w Polsce, to potem mogę miesiącami przebywać na bezrobociu i szukać kolejnej stelli. Zastanawiam się nad inną pracą w Niemczech, bo szkoda mi tylu lat nauki języka. Dlatego pytam, czy na niemieckich warunkach pracy za najniższą krajową byłbym w stanie się mógłbyś spróbować w opiece, przez agencję, ale w heimach? Ja tak pracuję i ma to swoje plusy: nie musisz się martwić o mieszkanie oraz bilety do pracy/urlopowe, bo to opłaca i załatwia agencja, po pracy wychodzisz i masz wolne, z którym możesz robić, co chcesz. Minusy: nie jest to praca na stałe, więc wiąże się z częstymi tej pracy płeć męska jest raczej zaletą, najważniejsza jest zresztą znajomość języka i wykazanie, że się miało cokolwiek z opieką (nawet nad członkiem rodziny) do czynienia. Ostatnio edytowany przez squonk (2015-04-23 11:47:30) Offline #9 2015-04-23 12:55:45 pietre Member Zarejestrowany: 2012-12-12 Posty: 119 Re: Życie w Niemczech amelia napisał:pietre napisał:Pytałem o życie w Niemczech jako alternatywie dla bycia opiekunem, bo właśnie z poszukiwaniami jest kiepsko. Po pierwsze to gdzie nie dzwonie, to mówią, że nie ma zleceń dla mężczyzn, a jeśli są to rzadko. Jeśli już coś się trafi to albo bardzo ciężkie przypadki (agresywna demencja, duża waga itp.), albo po prostu agencja kręci twierdząc, że przed podpisaniem umowy nie można skontaktować się z rodziną czy opiekunem, albo że w ogóle nie można i wszystkiego się dowiem na miejscu, umowy wysyłają do Niemiec, albo organizują wyjazd z dnia na dzień bez podania dokładnych warunków. Ogólnie jak na to wszystko patrze, to nasuwa mi się na język jedno słowo - burdel. Choć w burdelach to pewnie dbają o porządek. Nie myślałem, że będzie aż tak ciężko trafić na jakąś w miarę dobrą stelle, tym bardziej, że język oceniają mi wszędzie na komunikatywny/dobry. Czuję, że odpuszczę ten temat, bo nawet jeśli znajdę jedną stelle i porzucę pracę w Polsce, to potem mogę miesiącami przebywać na bezrobociu i szukać kolejnej stelli. Zastanawiam się nad inną pracą w Niemczech, bo szkoda mi tylu lat nauki języka. Dlatego pytam, czy na niemieckich warunkach pracy za najniższą krajową byłbym w stanie się razu zapytam. Wiem co to kalt i warmmiete. Czy jeśli Kaltmiete wynosi 300 euro, a Warmiete 400, to rozumiem, że płacąc te 400 euro mam już w tym opłaconą wodę/prąd/ogrzewanie? Co mam rozumieć przez Nebenkosten? Internet/telefon?Spróbuj do Paloma Pflege 24 z Wieliczki, wiem, że tam mają parę Offline #10 2015-04-23 14:06:34 ewal8 Member Zarejestrowany: 2012-06-06 Posty: 1453 Re: Życie w Niemczech Pietre, a na stronę www zaglądasz?Tylko w dniu dzisiejszym widziałam parę ofert dla opiekunów. Niby pisało opiekun/opiekunka, ale warto zadzwonić i zapytać. Może spróbuj z tej firmy co ST? Nie pamiętam jak się nazywała, ale ST przypadła do gustu, a wiesz, że prezes na byle co się nie połakomi. Offline #11 2015-04-23 17:24:28 pietre Member Zarejestrowany: 2012-12-12 Posty: 119 Re: Życie w Niemczech Tak zaglądam. Tam też są jaja, bo albo ogłoszenia są już nieaktualne, a je zamieszczają, albo piszą M/K, a zgłoszenie jest tylko dla kobiet. Większość jest z firmy personalservice 24, która nie daje namiarów na rodzinę i opiekunki. Ostatnio edytowany przez pietre (2015-04-23 19:27:16) Offline #12 2015-04-23 19:27:16 ruda Member Zarejestrowany: 2011-06-01 Posty: 817 Re: Życie w Niemczech Nie wiem, jak jest w innych miastach, ale np. w Monachium nie wynajmiesz mieszkania bez umowy o pracę lub kogoś, kto za Ciebie poręczy. Tutaj jednoosobowy pokój z dwupalnikowa kuchnią + mała łazienka poza granicami miasta kosztują ok. 500 euro warm. Oczywiście + socjalne są, ale dla ludzi zameldowanych od lat w danej zależy od tego, gdzie chcesz się zaczepić i tak, jak dziewczyny piszą, bez kasy, którą musisz wyłożyć na wstępie, raczej nie ma co myśleć o mieszkaniu. Offline #13 2015-04-23 19:28:55 ruda Member Zarejestrowany: 2011-06-01 Posty: 817 Re: Życie w Niemczech pietre napisał:Tak zaglądam. Tam też są jaja, bo albo ogłoszenia są już nieaktualne, a je zamieszczają, albo piszą M/K, a zgłoszenie jest tylko dla kobiet. Większość jest z firmy personalservice 24, która nie daje namiarów na rodzinę i że zrezygnowałeś z pracy z mieszkaniem? Szukasz pracy jako opiekun 24/24? Offline #14 2015-04-23 19:45:53 pietre Member Zarejestrowany: 2012-12-12 Posty: 119 Re: Życie w Niemczech Pracuje w Polsce i jeszcze nigdzie nie wyjechałem Offline #15 2015-04-23 20:15:09 ruda Member Zarejestrowany: 2011-06-01 Posty: 817 Re: Życie w Niemczech pietre napisał:Pracuje w Polsce i jeszcze nigdzie nie wyjechałem Pytam czego szukasz, a nie o to, gdzie jesteś . Offline #16 2015-04-23 20:30:37 pietre Member Zarejestrowany: 2012-12-12 Posty: 119 Re: Życie w Niemczech Chciałem pracować jako opiekun, ale w prywatnym domu, a nie heimie. Jeśli trafi się dobra oferta to czemu nie. A jeśli nadal będzie taka bieda to będę myślał o innej pracy. Offline #17 2015-04-23 20:39:11 Giulietta36 New member Zarejestrowany: 2015-04-23 Posty: 5 Re: Życie w Niemczech pietre jeśli jeszcze szukasz lokum i pracy, zerknij sobie na - w poradniku niemcy mają kilka ciekawych informacji dotyczących mieszkań a w wyszukiwarce pracy jeśli dobrze pamiętam widziałam nowe oferty linki:wwwwwwpozdrowionka! G. Offline #18 2015-04-23 20:48:05 urszula47 Member Zarejestrowany: 2013-03-07 Posty: 1593 Re: Życie w Niemczech pietre napisał:Chciałem pracować jako opiekun, ale w prywatnym domu, a nie heimie. Jeśli trafi się dobra oferta to czemu nie. A jeśli nadal będzie taka bieda to będę myślał o innej Ci meila . Offline Podobne tematy : Praca opiekunki w Niemczech - Jest tu jakaś kobieta, która była w Niemczech i pracowała jako opiekunka? Potrzebuje na szybko dorobić i oczywiście w Polsce nie jest to możliwe, żeby jakąś sensowną pracę znaleźć więc tak myślę o wyjeździe, ale może właśnie zamiast pracy na jakichś farmach, w sadach czy na polu taka forma opiekunki by mi odpowiadała... Dobry pośrednik pracy dla opiekunek w Niemczech jaki ? - Może któraś z Was ma jakieś doświadczenia jeśli chodzi o pracę w Niemczech w roli opiekunki. Chciałbym wyjechać do takiej pracy, ale kompletnie nie wiem jak to wygląda jeśli chodzi o bezpieczeństwo, ewentualne sprawy od strony prawnej, z kim tu wyjechać, żeby to było legalne, żeby potem nie mieć potem jakichś problemów... prywatne życie opiekunek - Witam. Całkiem niedawno odbylam swój pierwszy wyjazd i zaczęłam się zastanawiać jak wygląda prywatne życie opiekunek... Zmiana opiekunki w Niemczech - Witajcie. Zbliżają się wakacje. Mam pytanie, czy któraś z opiekunek planuje wakacje? Mogłabym zmienić kogoś na 1 miesiąc, 5 tyg... Praca dla piekunki osoby starszej w Niemczech - Hej chciałam was zapytać czy korzystaliście z usług firmy eurocare znalazłam ofertę tej firmy na stronie http://eurocare...
Zróbmy mały eksperyment. Wyobraź sobie, że kładziesz się dzisiaj spać, a jutro budzisz się w amerykańskim łóżku. Po wyjściu z niego czekają na Ciebie amerykańskie wyzwania dnia codziennego. Koszty życia w USA nie są tak piękne jak Amerykański Sen. Czy wiesz, z czym będziesz musiał się zmierzyć? Dzisiaj bez dłuższych wstępów. Na pewno jesteś ciekaw odpowiedzi, dlatego od razu zapraszam Cię do przeczytania drugiej części artykułu o tym, jak się żyje w artykułu jest rozkminiacz Marcin Kluczek – znany Wam zapewne jako eMCI – dał się nam poznać jako wnikliwy uczestnik naszych dyskusji o finansach, które toczymy w komentarzach na blogu. Marcin jest absolwentem Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego. Na co dzień prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Prywatnie mąż i ojciec dwójki dzieci. Jego pasją i pracą są technologie komputerowe – zajmuje się zarządzaniem produktami. Od kilku lat zgłębia tajniki finansów osobistych. Entuzjasta arkuszy kalkulacyjnych, które pomagają mu w pracy i podczas analiz produktów finansowych. W wolnych chwilach pracuje nad „projektem Buddy” – narzędziem do zarządzania finansami pierwszej części artykułu przedstawiłem Wam modelową rodzinę Jonesów, która mogłaby mieszkać gdzieś w Stanach. Zarabiają $100,000 rocznie, mieszkają w przeciętnym domu, mają dwa auta, odkładają na emeryturę aż $21,000, mają polisę zdrowotną i zamierzają zapłacić za studia swoich dzieci. Pozostaje im na życie $49,000 rocznie. Nieźle, prawda? Sprawdźmy, czy taka kwota pozwala żyć na poziomie klasy średnia – middle class W Słowniku Języka Polskiego czytamy, że jest to grupa ludzi zamożnych o ustabilizowanej sytuacji finansowej i zawodowej. Oxford Dictionary definiuje klasę średnią jako grupę społeczną znajdującą się pomiędzy klasą robotniczą a klasą wyższą. Do klasy średniej zalicza profesjonalistów i przedsiębiorców wraz z rodzinami. Amerykanie nieco inaczej rozumieją to pojęcie. Nic dziwnego, wszakże mentalność amerykańska kształtowała się w realiach świata oddalonego o tysiące kilometrów i nierzadko w opozycji do podzielonej klasowo Europy. W USA nie ma panów, bo wszyscy są panami. To samo jedzą i tak samo chodzą – oceniali imigranci z Austro-Węgier [A. Chwalba, Historia Powszechna Wiek XIX, Warszawa, 2008, s. 30]. Linie dzielące społeczeństwo na klasy są bardzo różne, ale dominują kryteria ekonomiczne – dochody, wartość majątku, styl życia wymagający wydatków na pewnym poziomie. CNN w ciekawy sposób przedstawia czynniki kwalifikujące do tego, aby zostać uznanym za klasę średnią. Do klasy średniej należy gospodarstwo domowe o dochodzie wyższym od 20% najbiedniejszych i niższym niż 20% najbogatszych gospodarstw domowych. Pew Research Center definiuje klasę średnią jako mieszczącą się w przedziale od 66,6% do 200% w odniesieniu do mediany dochodów gospodarstw domowych. W 2014 r. oznaczało to zakres od $42,000 do $125,000. Do klasy średniej należało 51% gospodarstw domowych. Klasa wyższa obejmowała 20% społeczeństwa, a pozostałe 29% stanowiło klasę niższą. Wartość netto w przedziale od $0 do $401,000 (mniej niż najbardziej majętne 20%).Poziom wydatków na jedzenie, transport, rozrywkę, rachunki i „inne przedmioty” na poziomie $38,200 do $49,900 rocznie. Styl życia klasy średniej obejmuje: posiadanie domu i samochodu, polisy zdrowotnej, oszczędności emerytalnych, zapewnienie dzieciom wyższej edukacji i od czasu do czasu sfinansowania rodzinnych zaznaczyć, że przytaczane przeze mnie dane statystyczne odnoszą się do całych Stanów, które są bardzo zróżnicowanym pod kątem kosztów życia i zarobków. To samo $100,000 w „biednej” Oklahomie ma zupełnie inną wartość, niż w „bogatym” New Jersey. Oto kilka linków, które doskonale oddają różnicę 1, 2, 3, 4. Życie na dobrym poziomie Powracając do wspólnego mianownika powinniśmy zadać sobie pytanie czy $100,000 pozwala na życie na dobrym poziomie. W 2014 roku USA Today pokusił się o dokonanie analizy ile powinna zarabiać czteroosobowa rodzina, aby realizować American Dream – było to wówczas $130,357 (de facto powyżej progu dochodowego klasy średniej), w tym:Hipoteka zaciągnięta na kwotę $247,500 wraz z kosztami utrzymania nieruchomości Jedno auto „sportowe”Rodzinna polisa zdrowotnaRodzinne wakacje raz do rokuKoszty życia codziennego: jedzenie, ubrania, federalne i stanowe – 30%$17,500 wpłacone na program emerytalnyZ pewnością zauważyliście, że USA Today scharakteryzowało American Dream w sposób bardzo zbliżony do tego jak CNN określiło styl życia, który prowadzą członkowie klasy średniej. Jednocześnie zachodzi pewna rozbieżność. Według CNN gospodarstwo domowe klasy średniej zarabiało do $125,000 w 2014 roku. Z kolei USA Today wyraźnie daje do zrozumienia, że przychód potrzebny do życia na „odpowiednim” poziomie jest osiągany przez klasę wyższą rozumianą jako najlepiej zarabiające 20% Dream nie dla przeciętnego AmerykaninaJonesowie mieli $49,000, aby opłacić hipotekę, rachunki, pokryć koszty użytkowania dwóch samochodów, opieki nad dziećmi, kosztów życia codziennego, rozrywki i wakacji. Rzućmy okiem na te koszty (podane kwoty są dużym zaokrągleniem):Hipoteka ($180,000 zaciągnięta na 30 lat, oprocentowanie stałe 4,25%) – $10625,88 rocznie + ubezpieczenie i koszty drobnych napraw i ulepszeń ~$12,500 rocznieUtrzymanie dwóch aut wraz z utratą wartości ~$8,000 za Mustanga, ~5,000 za Kia, razem ~$13,000 rocznieOpieka nad dziećmi w Child Care Center ~2 * $200 tygodniowo * 50 tygodni, w późniejszym okresie zatrudnienie opiekunki ~$20,000 rocznie Żywność, odzież, chemia, kosmetyki ~$1000 miesięcznie, $12,000 rocznieRodzinne wakacje ~$2,000 rocznieRachunki (telefon, internet, kablówka, netflix, elektryczność, woda, śmieci) ~$400 miesięcznie, ~$5000 rocznie Łącznie $64,500. Jonesowie mieli do dyspozycji „zaledwie” $49,000. Brakuje $15,500 a Henry i Emma nie chodzili do restauracji, nie odwiedzili rodziny z okazji Święta Dziękczynienia, nie zrobili wielkiej imprezy prezentowej z okazji… Tu wstaw kilka dobrych powodów, aby wydać dużo pieniędzy. Henry nie zabrał rodziny na mecz NBA (koszykówka), NFL (football amerykański), NHL (hokej) ani MLS (football). Dzieci nie chodzą na fajne zajęcia poza domem, bawią się w ogródku. Nie ma też mowy o funduszu bezpieczeństwa, ani dodatkowych oszczędnościach i inwestycjach. Ba, nie ma nawet mowy o nowych iPhonach co roku – słabo jak na klasę średnią. Zakładamy też, że nie musieli brać bezpłatnego urlopu na opiekę nad chorymi dziećmi, co uszczupliłoby ich dochody. Jonesowie próbując żyć na poziomie, na jakim „powinna żyć” amerykańska klasa średnia, szybko zostaliby bankrutami. Zabrakłoby im – tu nieco strzelam – $30,000 rocznie. Liczby, które podaję, z pewnością nie są dokładne. Wiele zależy od miejsca, w którym żyliby Jonesowie. Być może zabrakło by im $10,000 a być może $50,000 rocznie. Monima w komentarzu pod pierwszą częścią artykułu napisała, że żłobek kosztuje $18,000. Pozdrawiała ze Seattle, jednego z droższych miast w USA. Co zrobić, gdy kołderka jest za krótka?Co zrobią Jonesowie? Zrezygnują z programu emerytalnego? Przestaną odkładać na studia dzieci? Gdyby odpuścili sobie w obu przypadkach, budżet prawie by się spinał. Mustang pójdzie w odstawkę, a na jego miejscu pojawi się dziesięcioletnia Honda Civic lub Toyota Corolla i będzie OK ☺ Prawie OK, ponieważ to już nie będzie poziom wiodącej spokojne i dostatnie życie klasy średniej. Jonsowie dużo by konsumowali, ale nie odkładaliby na studia dzieci i ograniczaliby wpłaty do 401k do minimum polegając na Social Security (amerykański ZUS). Żyliby od pierwszego do pierwszego (paycheck to paycheck), bez oszczędności jak przeciętni Amerykanie. No prawie… Powinni jeszcze mieć sporą ilość kredytów. Przeciętny Amerykanin nie ma oszczędności, ale ma długiŻycie od wypłaty do wypłaty jest w Stanach powszechne – 78% robotników zatrudnionych na pełny etat żyje od pierwszego do pierwszego. Zaledwie 39% Amerykanów w wypadku zdarzenia losowego jest w stanie wygospodarować $1,000 gotówką. Mediana oszczędności emerytalnych jest bardzo niska. Balansowanie na krawędzi wydaje się być normą, a dostatnia emerytura jest dla wielu rodzin jedynie marzeniem. Chyba, że zadowoli ich czek z Social mają za to 3,82 biliona dolarów w długach konsumenckich. $3,820,000,000,000Na te długi składają się głównie: około bilion w kartach kredytowych i pożyczkach, nieco ponad bilion w kredytach samochodowych i leasingu i 1,5 biliona w pożyczkach studenckich. Te ostatni typ długów rośnie w przerażającym pożyczek studenckich jest dosyć skomplikowany. Wyróżniamy pożyczki: rządowe, rządowe subsydiowane, prywatne z gwarancjami rządowymi. Sytuację komplikuje fakt, że często brane są na poszczególne semestry. Dodatkowo jedna pożyczka może pokrywać czesne, a inna wydatki związane z utrzymaniem podczas studiów. Świeżo upieczony absolwent może opuścić uczelnię z plikiem kilkunastu pożyczek wziętych na różnych zasadach. Jeżeli miał szczęście i zakwalifikował się na jakąś formę pomocy dla studentów (granty, subsydia rządowe, stypendia), weźmie o wiele mniejsze pożyczki. Na pomoc rodziców wielu nie może liczyć. Nic zatem dziwnego, że 60% studentów opuszcza mury uczelni z długami. W 2016 roku było to średnio $28,400. Pożyczki studenckie – błogosławieństwo czy przekleństwo?Student loans mimo skomplikowania wydają mi się bardzo interesujące. Po pierwsze, wartość pożyczek stabilnie rośnie. Nie było załamania widocznego w saldzie kart kredytowych i kredytów samochodowych po kryzysie 2008 r. Po drugie – większość pożyczek jest udzielona bezpośrednio przez rząd lub z gwarancją rządową, co wydaje mi się czynnikiem mocno inflacjogennym w zakresie wyższej edukacji. Po trzecie – od 2005 roku pożyczki studenckie jako jedyne nie są wymazywane poprzez ogłoszenie bankructwa. Student może mieć przebaczone (forgiven) długi hazardowe, ale pożyczkę studencką musi oddać. Po czwarte – kredyty studenckie potrafią rosnąć. Interest/fees capitalization (dopisywanie niezapłaconych odsetek i kar umownych do salda kredytu) jest w Stanach dozwolone! Przypadki osób, których saldo kredytów studenckich jest kilkakrotnie wyższe niż w dniu opuszczenie szkoły, nie są rzadkością. Takie praktyki są w Polsce zakazane. W Stanach nadal zbierają żniwo. Byli studenci, których nie stać na spłatę kredytów, są w potrzasku. Nie mogą zbankrutować z powodu długów studenckich, więc pożyczkodawcy mogą naliczać im kary umowne i skłaniać do podejmowania niekorzystnych dla nich decyzji. Po piąte – sytuacja zrobiła się na tyle poważna, że zostały wprowadzone liczne rządowe programy, których celem jest oddłużenie absolwentów, którzy zaciągnęli pożyczki rządowe. Szczególnie traktowane są osoby, które będą pracować w służbie publicznej. Dedykowane programy mają również nauczyciele, pielęgniarze, doktorzy, prawnicy. Można się w tym wszystkim pogubić. Kto ma pożyczkę prywatną, może tylko wiem jak dla Was, ale dla mnie pożyczki studenckie są doskonałym przykładem na to, jak można przeregulować rynek i bohatersko walczyć z problemami, które się samemu stworzyło. Czy nikt nie zauważył tego słonia w salonie? Źle postawiłem pytanie. Dlaczego nikt nie chciał zauważyć tego słonia?BIK na sterydach – FICO, Vantage Rzeczą niezwykle ważną w Stanach jest scoring kredytowy. Dobry scoring przydaje się nie tylko podczas brania taniego kredytu, ale również poszukiwania domu na wynajem, a nawet szukania pracy. Nie żartuję. W Stanach odpowiednio wysoki FICO score (przedział 300-850 punktów) to przepustka do wynajęcia fajnego mieszkania lub zmiany pracy na inną. Kto chciałby wynająć mieszkanie komuś, kto ma niski scoring? Tak osoba wydaje się niewiarygodna. Kto chciałby pracować z kimś niegodnym zaufania? Chcesz zapłacić gotówką za pół roku z góry, ale nie ufa ci FICO (bo nie pożyczasz od nikogo), więc ja też ci nie zaufam. Pokrętna to logika, ale kilkakrotnie spotkałem się informacjami potwierdzającymi takie praktyki. Tymczasem FICO określa jedynie jak dobry jest klient w oddawaniu pieniędzy wierzycielom. Czasem po prostu bada jak skuteczni są konsumenci w nabijaniu punktów, które mogą im się w życiu przydać. W sieci jest mnóstwo poradników jak nabijać punkty FICO. Popularną taktyką jest piggybacking polegający na podpinaniu się pod kartę kredytową osoby z długą i dobrą historią kredytową. Przypomina to nieco korzystanie ze zniżek rodziców podczas zakupu polis OC/AC. Specjaliści z FICO odwalili kawał naprawdę dobrej roboty wkręcając wszystkich w swoją grę. Banki są z pewnością zachwycone współpracą. Jeśli klient ma wysokie scoring, to dobrze, można mu śmiało pożyczyć na dom, uruchomić HELOC, zaproponować platynową kartę kredytową i leasing w promocji. Jeśli klient ma niski scoring, to nawet lepiej…Subprime ma się świetnieKażdy kto interesował się krachem w 2008 roku, słyszał o kredytach hipotecznych typu subprime, których udzielano niemal każdemu, kto oddychał. Nieważne, że nie był w stanie zapłacić ani jednej raty kredytu po zakończeniu okresu promocji. Bank, który udzielił takiego lipnego kredytu już dawno sprzedał ten kredyt, więc to już nie był jego problem. Niech się martwi ten, kto kupił. Przez kilka lat wydawało się, że rynek się oczyścił z kredytów wysokiego ryzyka, ale one powróciły i to na wielu rynku kredytów hipotecznych nie ma ponownie większego kłopotu z otrzymaniem kredytu z minimalnym 3% wkładem własnym. Fannie i Freddy znów są gotowi do pożyczania klientom, którzy w zasadzie nie mają własnych środków. Wtóruje im FHA (Federal Housing Administration). Jest nawet program, który sfinansuje większość skromnego wkładu własnego – FHA DPA. Wszystkie trzy organizacje działają na mocy specjalnych ustaw federalnych. Są po to, aby „każdego” Amerykanina było „stać” na sfinansowanie zakupu domu. Na rynku kredytów samochodowych i leasingu, klient z nienajlepszym scoringiem jest mile widziany. Co prawda nie dostanie promocyjnego leasingu na Kię Rio S, ale na pewno coś się znajdzie. Klient z Los Angeles ze świetnym scoringiem na poziomie 820 dostanie leasing (najem długoterminowy) bez wkładu własnego na 4 lata za jedyne $292 miesięcznie + podatki. Dla scoringów 720 i 620 będą to odpowiednio $300 i $344. Kto oferuje kredyty klientom z bardzo niskim scoringiem, zarabia więcej. Można wcisnąć komuś kredyt oprocentowany na 15-20%. Jeśli klient nie zapłaci, firma przejmuje auto, sprzedaje je na aukcji, a klient zostaje z długiem i bardzo nieciekawym wpisem w historii kredytowej. W najgorszej sytuacji są klienci, którzy niedawno zbankrutowali. Po skorzystaniu z karty „bankrut” muszą solennie spłacać nowo zaciągnięte zobowiązania. Są również karty kredytowe dla klientów z niskim scoringiem. W Stanach nie ma federalnego ograniczenia oprocentowania jakie mogą pobierać banki. Były, ale zostały zniesione w latach 80-tych ubiegłego stulecia. Dla klienta z wysokim FICO karta oprocentowana jest na poziomie 13-14%, dla klienta z niskim FICO 26-28%. Z taką kartą można naprawdę łatwo wpakować się w poważne kłopoty. Przywykliśmy, że w Polsce kredyt albo się dostaje, albo nie, a maksymalne oprocentowania jest regulowane ustawowo. W Stanach kredyt dostaje się niemal zawsze, ale jego cena zależy od FICO score. Na koniec wisienka na torcie. Payday loans, czyli chwilówki. To już zabawa dla żądnych największych wrażeń i pożyczkodawców bez sumienia. APR (odpowiednik RRSO) na poziomie 600-700% nie jest rzadkością. Klasyczny predatory lending. Jeżeli ktoś potrzebuje natychmiast spieniężyć czek, liczne firmy z przyjemnością pomogą za „maleńką” opłatą. Czas wracać!Jak Wam się podobała podróż po Stanach? Fajnie było, prawda? A może jednak było strasznie? Oj, byłoby na co narzekać 🙂 Przecież tam przeciętnemu Jonesowi żyje się, hmm, przeciętnie – a miało być tak pięknie! Amerykańska klasa średnia została dociśnięta przez stagnację płac od lat 70-tych i olbrzymi wzrost kosztów życia: edukacja, opieka zdrowotna, ceny nieruchomości poszybowały w kosmos. College nie gwarantuje już dobrej pensji dla każdego absolwenta. Jak żyć? Spróbujmy wyciągnąć wnioski Świat się zmienia i nic nie jest dane na zawsze. Wygodne i beztroskie życie przeciętnego Amerykanina to pieśń przeszłości. Być może obraz od początku był zbyt wyidealizowany lub był jedynie krótkotrwałą anomalią, która szybko została skorygowana? Dobra pensja po studiach to również przeszłość. Dyplom to tylko papier. Liczą się unikatowe umiejętności, wiedza i chęć rozwoju. Lekarze, prawnicy i inżynierowie zarabiają w Stanach ponadprzeciętnie. Razem z drobnym biznesem zasilają szeregi klasy „powyżej średniej”. W Stanach jedni nazwą ich klasą wyższa, inni średnią wyższą. W Europie uchodzili by po prostu za klasę średnią. Mniejsza o terminologię. Różnicę robi to, że nie są przeciętni. Właśnie ta grupa realizuje swój American Dream. Wybierają trudne studia, nierzadko biorąc wysokie kredyty i ryzykują prowadząc działalność gospodarczą. Świat się zmienił, a wymagania wzrosły i jedynie około 20% najlepiej zarabiających Amerykanów wiedzie dostatnie życie w stylu „klasy średniej”. Świat staje się coraz bardziej skomplikowany. Prosty podział na kapitalizm i socjalizm już nie obowiązuje. Amerykanie uważają, że żyją w kraju kapitalistycznym. Oczywiście mają do tego prawo, aczkolwiek Food Stamps i ograniczanie wolności wypowiedzi na studiach przypominają mi PRL. Słyszeliście o politycznej poprawności? Została doprowadzona do poziomu absurdu. Uczelnie mają swoje regulaminy (speech codes), pewne określenia są zakazane. Zdarza się, że ktoś nie może wygłosić odczytu, ponieważ jego poglądy mogłyby zostać odebrane za zbyt kontrowersyjne. Bywa, że należy ostrzegać (trigger warnings) o tym, że pewne wypowiedzi mogą być dla kogoś przykre. Takie rzeczy mają miejsce na uczelniach, które powinny być miejscem żywych dyskusji i ścierania się różnych poglądów. Doszło do tego, że uniwersytet chicagowski, jedna z najbardziej szacownych uczelni na świecie, w liście informującym o przyjęciu na studia, odżegnywał się od takich praktyk. Do tego dochodzą państwowe bailouty banków, oddłużanie absolwentów uczelni. Czyż źle zarządzane banki nie powinny upaść, a obywatele spłacić swoich długów? Przyznaję, że wybieram sobie teraz co ciekawsze smaczki, jednak nie posądzam Stanów o bycie państwem socjalistycznym. Świat się po prostu zmienił, skomplikował. Zamiast podziału na czarne i białe, mamy wiele odcieni szarości. Ameryka to kraj wielkich możliwości, ale i dużej odpowiedzialności obywatela ma własny los. Podatki są niższe niż w socjaldemokratycznej Europie, ale obywatel musi zadbać o siebie. Jeżeli nie chce polegać na różnych formach pomocy od państwa i żyć na dobrym poziomie, powinien odkładać duże kwoty na emeryturę i opiekę medyczną. Wielu z nas uważa, że obywatel poradzi sobie lepiej przy zminimalizowaniu roli państwa. W Stanach postawiono na taką minimalizację jednocześnie nakładając coraz większe regulacje na szkolnictwo i opiekę medyczną. Niestety ten model nie do końca się sprawdził i obecnie państwo mocno angażuje się w redystrybucję dochodów i pomoc społeczną. Coś poszło nie tak i powinna to być dla nas lekcja. Amerykanie z różnych powodów nie odkładali odpowiednich kwot, a państwo wtrącało się w wolny rynek – kiełbasa wyborcza to nie tylko polska specjalność. Skoro większość społeczeństwa uważa się za klasę średnią, można zbić na niej niezły kapitał polityczny. Polska to kraj wielkich możliwości. Naprawdę tak uważam. Jest wiele do poprawienia, ale spójrzmy, gdzie byliśmy 10-20-30 lat temu. Od 1989 r. państwo się rozwija, powstaje nowa infrastruktura, obywatele się bogacą. Po szczycie koniunktury nastąpi dołek, nie bogacimy się równomiernie, ale trudno zaprzeczyć, że co dekadę jest lepiej. Otworzył się przed nami świat. Wiedza jest tania i dostępna niemal dla każdego. Kto ma Internet, ma dostęp do ogromnego zasobu wiedzy teoretycznej i praktycznej. Kto zna angielski, ma dostęp do wiedzy całego świata. Nigdy wcześniej ludzie nie byli tak równi. To wielka szansa, wielki dar naszych czasów i zarazem wielki sprawdzian dla człowieka, który ma możliwość skorzystania z tych zasobów w dowolny sposób. Co dziś zrobimy w sieci? Obejrzymy śmieszne filmiki, czy przejrzymy zasoby Khan Academy? Mamy Dream?Historyk, który nigdy nie był w Stanach, pisze obszerny artykuł na blogu poświęconym finansom. Czyż nie brzmi to dziwnie? Kilkanaście lat temu to byłoby nie do pomyślenia, ale zrobiłem to. Dlaczego? Bo chciałem i miałem do tego środki: Internet, wolność słowa, dzięki uprzejmości Marcina Iwucia dostęp do platformy, na której pojawiła się publikacja. Coraz bardziej zasadne wydaje się stwierdzenie, że chcieć, to pora na zdefiniowanie Polskiego Snu utwierdzającego człowieka w przekonaniu, że nie musi żyć od pierwszego do pierwszego za marną pensję, z pracy, której nie lubi? Że życie jest pełne możliwości dla tych, którzy mają odwagę, a czasem odrobinę bezczelności, aby zarówno czerpać ze świata pełnymi garściami, jak i dawać światu to, co w człowieku najlepsze: pracowitość, odkrywczość, chęć czynienia świata lepszym, umiejętność pokonywania własnych kto uważa, że się nie da, że świat jest zły i zniweczy wszystkie nasze starania, ma dwie możliwości. Może być zadowolonym z siebie narzekaczem, który będzie miał rację. Może też dać sobie szansę mylić się i wziąć przykład z człowieka, który grając przez 14 lat w NBA był jednym z najbardziej rozpoznawalnych graczy ligi. Zasłynął blokując legendę NBA – Patricka Ervinga (213 cm wzrostu), odebrał piłkę Michaelowi Jordanowi i Scottiemu Pippenowi. Muggsy Bogues ma zaledwie 158 centymetrów wzrostu. Natura nie dała mu wielkiego wzrostu, ale dała mu wielkie you work hard, if you’re focused and believe in yourself, it doesn’t matter what other people think. You can achieve anything – Muggsy mojej strony to już koniec wywodów o Stanach. Była to dla mnie wspaniała podróż za Ocean. Nie raz byłem szczerze zaskoczony. Czasem zniesmaczony tym, czego się dowiedziałem. Teraz bardzo się cieszę, że zdecydowałem się na tę wycieczkę. Podróże kształcą, skłaniają do przemyśleń i weryfikacji własnych przekonań. Przedstawiony przeze mnie obraz jest pewnym uogólnieniem, uproszczeniem złożonej rzeczywistości. Mam jednak nadzieję, że było to dla Was ciekawe doświadczenie i macie własne przemyślenia. Podzielcie się nimi w komentarzu. Ja tymczasem wracam do Nazwisko Jones pojawiło się w artykułach nieprzypadkowo. W okresie międzywojennym publikowano w Stanach komiks Keeping Up with the Joneses przedstawiający rodzinę, która usiłowała dorównać swoim sąsiadom. W komiksie wiele się mówiło o Jonesach, ale nigdy nie pojawili się jako narysowane postaci. Powiedzenie to keep up with the Joneses utrwaliło się w Stanach jako synonim oceny własnej pozycji przez pryzmat otoczenia i próba dorównania sąsiadom, znajomym, kolegom z pracy. Czyż to nie brzmi znajomo? Jedną trzecią tego tekstu pisałem w szpitalu, siedząc na średnio wygodnym krześle, stukając w ekran taniego smartfona, korzystając z aplikacji Notatnik. Świat daje nam ogrom możliwości. Korzystajmy.
12:37😊 Praca w NiemczechOtóż chciałbym się zapytać, czy opłaca się jechać do Niemiec pracować za 8 euro da się po odliczeniu wszelkich kosztów nie przymierając głodem odłożyć z 200 euro?Pytanie kieruje do osób zamieszkałych na terenie Niemiec, lub które miały do czynienia z taką do tego zmuszony, gdyż chcę sobie zarobić na kursy Operatora CNC, a w Polsce wiadomo jak jest z pracą dla młodych jej nie ma, albo jest taka, że po dołożeniu się do kosztów rodzicom, opłaceniu przejazdów i zakupie jedzenia i jakichś ubrań w kieszeni zostają chciałbym wyjechać do Niemiec, aby przyspieszyć zbieranie funduszy na interesujące mnie kursy, na które w Polsce musiałbym odkładać wieloma 12:40 odpowiedzPaudyn221 Kwisatz Haderach Pytanie zasadnicze - jak stoisz z zakwaterowaniem? 12:43 Powiedzmy, że mam pokój do wynajęcia za 300 euro, 30 minut drogi do pracy. 12:47 odpowiedzPaudyn221 Kwisatz Haderach Nie wiem, jak to jest w stawkach godzinowych, zalozmy ze 8 brutto to jakies 5 bedziesz pracowal po 8h dziennie przez 5 dni w tygodniu, da to 800 euro na reke za miesiac. Odejmij 300 na zakwaterowanie, ze 150 na zakupy (nie wiem, jak sie stolujesz, czy robisz sam, czy jadasz na miescie), jakies okazjonalne wypady na piwo i mysle, ze spokojnie odlozysz 200 euro. W Niemczech zycie nie jest jakos wybitnie drogie. 12:52 odpowiedzPaudyn221 Kwisatz Haderach Zakladam oczywiscie, ze transport masz zogranizowany, wzglednie dralujesz na piechte? :) 12:56 Będę ciąć koszty jak się kupi się ten ''miesięczny'' i nie będzie się wydawać pieniędzy na nie było niemiecki cisnę, żeby potem się dogadać przynajmniej w stylu ''Kali chcieć jeść''. 13:16 Nie jest to najwyższa stawka, jeśli wyjechałeś zarobić to powinieneś zdecydowanie poszukać innej pracy. Kolega przez niemieckie biuro pracy znalazł w ciągu miesiąca pracę i stawka była 10-12 euro. Była to zwykła praca przy pakowaniu zabawek. Pytanie jeszcze gdzie dokładnie będziesz mieszkał. Jest dosyć duża różnica pomiędzy południem/zachodem Niemiec, a północą w kosztach życia. Dla przykładu mogę powiedzieć, że wraz z Żoną wydawaliśmy około 500-600 euro miesięcznie na wszystko inne poza mieszkaniem i chyba mogę śmiało stwierdzić, że źle nie żyliśmy. Co chcieliśmy to kupowaliśmy. Przez 3 miesiące mieszkałem sam i 300-400 euro również spokojnie powinno wystarczyć. Dużo pracowałem przez ten okres, więc raczej podstawowe tylko zakupy robiłem. Nauka niemieckiego mile widziana, Niemcy często potrafią rzucić coś w stylu "powinieneś się uczyć niemieckiego" w momencie kiedy jednak preferuje przejść na angielski aby się sprawniej dogadać. 300 euro to już całkowity koszt pokoju ? Upewnij się, bo często prąd/internet są osobno naliczane. Koszt prądu to około 60 euro miesięcznie na mieszkanie 65 m^2, internet to 25 euro w o2 najprostsza taryfa. 13:30 Kurczę, większość ofert widzę pomiędzy 7,50 - 8,50 euro parę miesięcy niemieckiego podkuję i widzę, że trzeba będzie uderzać do niemieckich pracodawców/biur pośredniczych. 14:28 nie lepiej BE/NL ??? tam sie dogadasz po angielsku i praca zaczyna sie od 10e 14:35 Mi się zawsze wydawało, że do Niemczech łatwiej się jako osoba kończąca w tym roku technikum nie mogę się pochwalić jakimś specjalnym doświadczeniem co mam co dobra znajomość języka angielskiego, podstawowa znajomość niemieckiego i doświadczenie w pracy na produkcji (nieudokumentowane - umowa zlecenie). A konkurencja jest tak duża, że zjada mnie już na chciałbym wyjechać za te 10 - 12 euro, ale czy nie wiem czy to będzie dla mnie osiągalne. 14:40 Czy masz może sprecyzowany jakiś rejon Niemiec w który chciałbyś wyjechać ? Północne Niemcy są dużo tańsze. Proponuje Berlin. Pracy jest sporo + dosyć tanio. Za 300 euro spokojnie znajdzie się pokój, a nawet taniej. Zapytam znajomego jak dokładnie on znalazł tą pracę i zorientuje się co do stawek. Zawsze i tak możesz zacząć od 8 euro brutto i ciągle szukać czegoś lepszego. Na utrzymanie Ci na pewno wystarczy przy skromnym wydawaniu oszczędzisz spokojnie te 200 euro. 14:44👍 Właśnie rozpatruje wyjazd między okolicami Berlina, a dolną Wam bardzo za cieplej się człowiekowi robi na serduchu jak widzi zainteresowanie pomocnych osób. 14:50 odpowiedzzanonimizowany37344374 Legend nieudokumentowane - umowa zleceniejak to nieudokumentowane? pracowales legalnie, wiec mozesz sobie to w cv normalnie wpisac 15:10 Nie wiem jak stoisz z niemieckim, ale tutaj masz portal gdzie możesz wyszukać pracę w danym mieście. Jeśli chodzi o Berlin to jest tego całkiem sporo: lepiej iść do jakiejś stacjonarnej agencji i dogadać się po angielsku, że Twój niemiecki jest dosyć słaby ale ciągle się rozwijasz. Oni już o Ciebie zadbają. 17:26👍 odpowiedzzanonimizowany77152931 Generał Dzięki Wielkie za widzę, mi również przyda się wielce. 22:37 odpowiedzmkk3a16 Legionista Sam mieszkam w Niemczech (w Dreznie), wiec moge opowiedziec, jak to u mnie jest z średnio wydaję jakoś ponad 700 € (takie oszacowanie za ostatni rok) a w tym mam całe wyżywienie, calkiem duze mieszkanie na obrzeżach miasta, w zasadzie cotygodniowe powroty do Wrocławia, podróże po Europie itp. zawyżają niedawne wydatki na kompa i obiektywy (razem okolo 1200 €), ale zaniżają np. brak auta albo biletu na komunikację miejską - bo do pracy chodzę na piechote albo jezdze na rowerze. 10:00 Spokojnie z takim nastawieniem i przygotowaniem do wyjazdu ogarniesz temat, jak i spokojnie coś odłożysz jeśli na coś zbierasz. Przygotowanie do wyjazdu to podstawa. Ale pytanie też, czy masz odłożoną jakąś kasę? Wiesz pierwszy miech trzeba przeżyć a z drugiej strony musisz mieć kasę na ewentualne niepowodzenia, których Ci nie życzę. Dodatkowo powiem Ci, że dasz radę wyrwać kasę za zwrot podatku jak wrócisz do kraju z Niemieckim PITem na ręku, więc będziesz miał jej jeszcze więcej ;-) 15:56 Oczywiście będzie zaplecze 3-4 tysięcy złotych się nie ruszam. 09:26 Musisz przekalkulować kwestie mieszkaniowe. Sama praca oczywiście się opłaca, a życie w Niemczech nie jest szczególnie droższe niż w Polsce, jeśli chodzi o podstawowe rzeczy, np. jakiś czas w Hannoverze, gdzie miałam 400 euro miesięcznie na życie. Połowa szła na pokój, reszta spokojnie wystarczyła na życie, wyjścia, wejścia w różne miejsca, zwiedzanie itp. Znajomy też jeździ do Niemiec do pracy na wakacje i z każdego wyjazdu przywozi sporo kasy. 13:42 polaqu123 [ gry online level: 0 - Junior ]Oczywiście będzie zaplecze 3-4 tysięcy złotych się nie bardzo dobre myślenie. Dam Ci radę co do zwrotu podatku, mnie pewna firma nauczyła, że dobrze jest zbierać bilety autobusowe i paragony za benzynę, jak będziesz do roboty dojeżdżać swoim autem= dużo większy zwrot. Zbieraj też kwity, jeśli będziesz miał opłacane mieszkanie. Zapisz adres zamieszkania w DE i miejsca pracy, zapisz sobie odległości od miejsca pracy do domu i kiedy wyjeżdżałeś do kraju i wracałeś do DE = większy zwrot :D 15:27👍 Dziękuję ślicznie za wszelkie przydatne informacje. 13:28 podrzucę Ci jeszcze linka do stronki firmy, która załatwi dla Ciebie duży zwrot w w w . tax-pol . p l - mam nadzieje, że Ci się przyda, powodzenia! :) 15:05 To ja jeszcze mogę polecić parę stronek i kanałów na youtube, które mogą przydać się wyjeżdżającym do Niemiec. A na youtube: Polak w De, Niemiecki w parę minut, Wort SchatzMoże komuś się przydadzą/ Bo mnie pomogły
koszty życia w niemczech forum